I.E.S. Mistrzem Polski farmaceutów w kolarstwie górskim!
There are no translations available.
Pogoda 3 godziny przed startem nie zapowiadała przyjemnej jazdy: ciężkie chmury, niska temperatura nie zachęcały do wyjścia na rower. Jednakże dla mnie mglista pochmurna pogoda to znacznie korzystniejsze warunki niż upał i palące słońce.
Godzinkę przed startem byłem już przebrany i gotowy do ścigania. 20 minut rozgrzewki po szosie wystarczyło na rozruszanie mięśni i przyzwyczajenie się do wysiłku. Plany na wyścig miałem dwa:
Plan A - Od samego startu jazda na 110%, żeby szybko zgubić resztę grupy i samotnie dojechać do mety.
Plan B - Zakładał utrzymanie się w pierwszej grupie i ewentualny atak w trudniejszym technicznie terenie leśnym.
Wybór taktyki zależny był od rywali. Gdyby na starcie pojawiło się dużo mocnych zawodników. Wybrałbym Plan B. Rekonesans tuż przed maratonem wykazał, że mogę zaryzykować plan A. 20 minut przed startem byłem już ustawiony na linii. Wąski początek leśną scieżynką wymagał dobrej pozycji wyjściowej, żeby nie zostać przyblokowanym i nie stracić dobrej pozycji od samego początku. Tuż po wystrzale ruszyłem ostro do przodu od razu wysforowałem się na 1 pozycję, niestety wypięła mi się noga z pedału i wyprzedził mnie jeden zawodnik. Skoczyłem za nim i pierwszy kilometr jechaliśmy razem. Jako że plan zakładał jazdę na 110% krzyknąłem "lewa wolna i wyprzedziłem kolegę". Po wyjeździe z wąskiego fragmentu leśnego odwróciłem się i zobaczyłem, że grupa pościgowa traci do mnie około 80 metrów. Teraz trzeba było to utrzymać albo nawet powiększyć jeszcze przewagę, tak aby rywale stracili mnie z oczu. Taki ruch daje psychologiczną przewagę odbierając rywalom ochotę do pościgu.
Ostatecznie grupa pościgowa z zawodnikami Teamu Intra Max Medicum straciła mnie z oczu po wjeździe w techniczny lekko pofałdowany teren górzysty. Do końca wyścigu jechałem sam za pilotującym mnie sędzią na quadzie. Trasa zaskoczyła mnie pozytywnie, mnóstwem wąskich ścieżek, podjazdów i zjazdów oraz utrudniających szybką jazdę odcinków po muldach. Ostatecznie wjechałem na metę 2 minut przed grupą pościgową zajmując pierwsze miejsce w kategorii Open oraz M2. Należy wspomnieć na koniec, że nasi koledzy z Polpharmy zajęli 3 miejsce w klasyfikacji drużynowej. Serdeczne gratulacje! Poniżej galeria z wyścigu:
| < Prev | Next > |
|---|










I.E.S. Mistrzem Polski farmaceutów w kolarstwie górskim!